Pod powierzchnią (Daisy Johnson)

Rodzinne sekrety i lęki dzieciństwa mają to do siebie, że zawsze wracają i to ze zdwojoną siłą. Mimo że zainteresowanemu wydaje się, że dawno zostały pogrzebane i nikt już o nich nie pamięta, to w rzeczywistości czyhają na to, by się ujawnić i zaatakować. Najczęściej dotyczą traum, kłopotów rodzinnych, trudnych relacji i dysfunkcji, jakie w mniejszym lub większym stopniu pojawiają się w każdej strukturze rodzinnej. Dopadają dorosłych, którym wydaje się, że wiodą już odpowiedzialne życia poza tym obszarem.  Tymczasem prawda jest zupełnie inna. Mamy bardzo bogato wyposażony mechanizm zaprzeczenia, który pozwala nam w miarę efektywnie żyć, nawet z bardzo trudnymi doświadczeniami na koncie. Jednak nie można ich wypierać przez cały czas. Prędzej czy później odzywają się w postaci dolegliwości psychicznych bądź fizycznych. Może to być nieznaczny ból głowy, nudności czy biegunka. Z czasem prowadzące do poważnych zachorowań bądź uzależnień. Dlatego trzeba się jak najszybciej i jak najskuteczniej rozprawić z takimi problemami, by prowadzić satysfakcjonujące życie, mimo nierzadko bardzo trudnych doświadczeń. W tej tematyce porusza się Daisy Johnson, której książkę można zaliczyć do gatunku literatury pięknej. Krytycy określają tę książkę jako literacki fenomen w piekielnym podłożem. Co takiego się w niej kryje?

Charakterystyka „Pod powierzchnią”

Na podkreślenie zasługuje fakt, że autorka „Pod powierzchnią” jest jedną z najmłodszych finalistek nagrody Bookera. Swoją opowieść zaczyna snuć od momentu, kiedy mija pełnych 16 lat od czasu, gdy Gretel po raz ostatni widziała swoją matkę. Urwanie kontaktu z rodzicielką to trudne doświadczenie dla każdego z nas. Okazuje się, że okres, w którym straciła kontakt ze swoją matką to połowa jej całego życia. Teoretycznie pozwoliłoby to na to, by zapomnieć czas dzieciństwa spędzony nad kanałem. Z pewnością nie należało ono do najszczęśliwszych i najbezpieczniejszych. Być może nie jest to takie złe, że urwał się kontakt z matką. Wszystko wydawałoby się biec swoim starym, utartym torem, ale nagle się zmienia. Wszystko przez nagły telefon, który powoduje, że znów się spotykają. Tak jak to bywa w sytuacjach tego typu, natychmiast wracają wspomnienia trudnego okresu. Wracają podwójnie. Silniej niż można byłoby się tego spodziewać. Przypomina się tajemniczy język, który stworzyły wraz z matką oraz dziwny chłopiec, Marcus, który mieszkał na łodzi tej specyficznej zimy. We wspomnieniach odżywa też stwór, który znajduje się pod powierzchnią i niestety jest coraz bliżej. Wszystko to powoduje że Gretel musi powrócić do przeszłości.